zegarek rakieta złoty

Wielu znajomych pytało co to i było zaskoczonych, że zegarki robi się z brązu. Znakomitej większości przypadł do gustu wyjątkowy charakter BBB i jest to z pewnością jedna z jego ogromnych, unikatowych zalet. Do tego dochodzi świetna jakość Tudora (w końcu przynależność do Rolexa zobowiązuje) funkcjonalność i niewygórowana jak na brąz i manufakturowy mechanizm cena – 3.800EUR (~16.490PLN). Różni je zarówno rozmiar – do wyboru 27,5, 30, 34, 40 i 41 mm - jak i kolor tarczy, rodzaj paska, materiał koperty, czy użyty mechanizm. Do recenzji wybraliśmy dwa moim zdaniem najciekawsze warianty. Oba wykonane ze stali, zestawione z bransoletą i kopertą w rozmiarze 41 mm. Zamiast klasycznej, eleganckiej dekoracji, elementy mechanizmu ozdobione są pasami genewskim w formie 'arabesque', tworzącymi atrakcyjny dla oka wachlarz na powierzchni całego mechanizmu oraz wahnika. Powłoki są dodatkowo rodowane, a ranty mostków wykończone fazowaniem. Do tego dochodzą czarne śrubki oraz czerwone wypełnienia grawerów. Jeden z flagowych elementów designu Lange – duży datownik – to otoczone wypolerowaną ramką dwa okienka daty. Jej dyski są białe z namalowanymi na nich czarnymi cyframi – i o ile do czytelności datownika nie może być jakichkolwiek zastrzeżeń, ja mam jedno wielkie 'ale'. Otóż przez 9 dni każdego miesiąca lewe okienko, to wskazujące dziesiątki, jest puste – widać w nim tylko biały dysk. Zintegrowanie mechanicznego alarmu we własnym, manufakturowym kalibrze, piękna dekoracja, bardzo dobry poziom wykonania i relacja jakość/cena dają suma summarum ciekawy czasomierz w oryginalnym stylu. Pierwszy zegarek Heuera (wtedy marka nie miała jeszcze w nazwie przedrostka TAG) podpisany nazwą legendarnego, włoskiego toru wyścigowego, trafił na rynek w 1976 roku. Heuer, dzięki osobie Jacka Heuera, był wtedy oficjalnym partnerem Ferrari. Zegarek natomiast zadedykowano tytułowi mistrza świata Formuły 1, zdobytemu rok wcześniej przez Nikiego Laudę i Clay’a Regazzoni.
Kiedy przeszło pół wieku temu księżycowy moduł Apollo 11 lądował na powierzchni naszego naturalnego satelity, nie było mnie jeszcze na świecie. Wyobrażam sobie jednak ekscytację, jaka musiała towarzyszyć wydarzeniu, które nawet dzisiaj brzmi troszkę jak z filmów science-fiction. Księżyc wydawał się przeciętnemu człowiekowi nieosiągalną, świecącą kulką na niebie. Mechanizm ma grubość 6,9 mm, jest ładnie zdobiony (choć utrzymany w surowym klimacie) i – co niezwykle ważne - ma aż 80-godzinną rezerwę chodu. Warto pamiętać, że to konstrukcja ze zintegrowanym chronografem, czyli jedna całość, a nie jak w Calibre 12 – moduł stopera umieszczony na bazowym werku. Za to niewątpliwie należą się TAGowi brawa. Długo czekać na nią nie było trzeba, bo raptem kilka miesięcy po debiucie, PRX pojawił się w wersji Powermatic 80. Czy to zegarek idealny dla tych, którzy chcą zintegrowanej konstrukcji i niewygórowanej ceny? Temu postanowiliśmy się przyjrzeć z bliska. – tak o Speedmasterze mówi Robert-Jan Broer, jeden z autorytetów i prawdziwych pasjonatów (żeby nie powiedzieć świrów) 'Speediego', autor bloga , i w sumie słowa te wystarczyłyby idealnie z podsumowanie oceny zegarka. Poza opisanymi i możliwymi do wymiernego ujęcia detalami jak koherentny design, czytelność, proporcje i mechanizm, zegarek mechaniczny to emocje. Przeszklony dekiel odsłania firmowy znak rozpoznawczy Orisa, w postaci czerwonego rotora, zamontowanego na werku o oznaczeniu 754. Ten oparty na Sellicie SW200-1 znany i sprawdzony mechanizm charakteryzuje się przyzwoitą kulturą pracy i jest stosunkowo łatwy w serwisowaniu, ale jego 41-godzinna rezerwa chodu na dzisiejsze realia zdecydowanie niczym nie imponuje.
Na (+)- niemiecki, elegancki, poukładany design- manufakturowy, świetny mechanizm- kapitalna komplikacja stop-reset-sekundy plus...- skacząca wskazówka minutowa- bardzo dokładny chód- świetny poziom wykonania i wykończenia replica Richard Mille rm 43 Segment między indeksami 50 a 55 zaznaczono czerwonymi łukami – to z kolei ukłon do limitu prędkości, jaki obowiązywał w latach 70. w większości dużych miast. W tarczkę małej sekundy wkomponowano także datownik, otoczony stalową, wypolerowaną ramką.