Omega Aqua Terra to zegarek poprawny, który może się podobać. Jest dobrze wykonany, a jego klasyczny projekt nieprędko się znudzi. Brak akcentów kolorystycznych sprawia ponadto, że wygląda na subtelny i pasuje do większości strojów i okazji: zarówno na rejs ekskluzywnym jachtem, do którego nawiązania znajdziemy w poziomych pasach tarczy, jak i do garnituru. To dobra propozycja dla tych, którzy myślą o jednym, casualowo-eleganckim zegarku. Rezerwa chodu to przeszło dwie doby (~50h) uzyskiwane z pojedynczego bębna sprężyny. Sam balans pracuje z częstotliwością 28.800 A/h (4Hz). Całość łożyskuje 31 kamieni. Założony przez Etienne’a Maleca Baltic na zegarkowym firmamencie pojawił się znienacka w 2014 roku. Jak wiele podobnych projektów, zadebiutował na crowdfundingowej platformie Kickstarter. Ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich i wobec całkiem licznej konkurencji nowych zegarkowych tworów, Baltic na dzień dobry zebrał przeszło 500000 EUR. Z białą skalą minutową zestawiono proste, długie indeksy godzinowe z masy luminescencyjnej, świecącej na zielono. Czarne tło świetnie kontrastuje z dwoma biało-srebrnymi, ozdobionymi szlifem ślimakowym licznikami na godz.3 i 9. Po prawej stronie znajdziemy licznik 30-minutowy od chronografu, po jego przeciwnej stronie małą sekundę. Co ciekawe, licznik stopera jest nieco większy niż sekundowy. Zdjęcia: Michał KwaśnyTekst: Łukasz Doskocz (opracowanie własne)Materiały pomocnicze: Linde Werdelin Nie bez powodu przyrządy pokładowe w samolotach (i helikopterach) są właśnie czarno-białe – to zwyczajnie najbardziej przejrzysta kompozycja. Być może Victorinox mógł zaprojektować zegarkowi nieco masywniejsze wskazówki i nałożyć więcej luminowy, ale i tak summa summarum jest bardzo dobrze, jeśli chodzi o funkcjonalność. Nieco słabiej wypada komfort.
Wbrew refrenowi popularnej piosenki Dawida Podsiadło, tutaj fal nie brakuje (zarówno z przodu zegarka jak i z tyłu). Tarczę pokryto w całości delikatnym tłoczeniem, które nie tylko imituje wygląd fal, ale i w mocnym słońcu łapie refleksy niczym wzburzona tafla wody. W połączeniu z zastosowanym gradientem, przejściem z soczystego granatu w czerń, całość zdecydowanie przywodzi na myśl morskie głębiny. Jeśli moje argumenty was nie przekonały, może bardziej wymierne będą te od codziennych użytkowników '65'. A to, że są zbieżne z moimi, tylko utwierdza w przekonaniu, że słusznie wybraliśmy budżetowy 'Zegarek Roku 2015'. replica Richard Mille rm 12 Do kategorii tej pasuje też młodszy brat Suba – Heritage Black Bay. Pokazany raptem 5 lat temu zegarek powstał jako połączenie kilku historycznych nurków marki Tudor (m.in. Ref.7924 Big Crown) i momentalnie 'wygrał internety' plus prawie całą zegarkowa społeczność. 2 lata temu na BaselWorld TAG Heuer zaprezentował nową odsłonę Carrery o chyba największym znaczeniu dla serii, po oryginale z lat 60-tych ubiegłego stulecia. Carrera 1887 to przede wszystkim - wreszcie - manufakturowy (choć to rzecz sporna, o czym za moment) mechanizm chronografu plus lekko odświeżona forma. Przez prawie miesiąc testowania miałem okazję przekonać się, czy stara miłość (w nowym wydaniu) nie rdzewieje. Największą (no, może jedną z kilku największych) bolączką opisywanego poprzednio modelu SpidoLite DLC Yellow był napędzający tamten zegarek mechanizm – standardowa ETA 2892A2.
Oris - jako jeden z nielicznych branżowych graczy – pozostaje wciąż niezależną, rodzinną firmą (relację z naszej wizyty w Hölstein znajdziecie TUTAJ). Pomimo nieporównywalnych z wielkimi grupami budżetów, marce udało się wykonać w ostatnich latach gigantyczny skok naprzód. Zegarek do testów dostarczyła firma Trufey, dystrybutor marki TAG Heuer na terenie Polski.Za pomoc w realizacji sesji zdjęciowej dziękujemy salonowi Porsche Centrum Katowice.