watch concept luxury & swiss watches

Recenzowany zegarek to wydatek rzędu 5.000EUR (~20.900PLN). Można go kupić również na stalowej bransolecie (~5.250EUR=22.000PLN) lub w wersji ze złotą kopertą (~14.000EUR=58.660PLN). Złośliwi twierdzą, że Monblanc tworząc model Orbis Terrarum mocno inspirował się czasomierzem przygotowanym kilka lat temu przez firmę Vacheron Constantin. Jak na dobrego 'wintydża' przystało, Heritage Classic Sector opakowany został w gabaryty charakterystyczne bardziej dla dawnych niż współczesnych czasów. To zresztą doskonale, bo jak przekonałem się z wiekiem, rozmiar ma w zegarku na rękę absolutnie fundamentalne znaczenie. Stalowa koperta mierzy 38,5 mm średnicy i 11 mm grubości, z których 2 mm stanowi szkło. O pochodzącym z rodziny mechanizmów o numerze 89000 kalibrze manufakturowym, który służy za napęd Portuguesera Chrono Classic pisałem już dużo TUTAJ i TUTAJ. Oszczędzę więc powtórki parametrów i wspomnę tylko o jego najistotniejszej komplikacji – połączeniu liczników stopera. Jak już zdążyłem nadmienić, poza tarczą również zewnętrze Tissota Telemeter 1938 mocno inspiruje się historią. Stalowa koperta ma lekko profilowane, smukłe uszy o odpowiednich proporcjach. Obudowę z boku wykończono satynowaniem, które ładnie gra światłem z polerkami na górnych powierzchniach, bezelu oraz ringu dekla. Będę zupełnie szczery – moje dotychczasowe postrzeganie Baume & Mercier miało raczej mgliste oblicze. Zawsze kiedy w styczniu lecieliśmy do Genewy na otwierający rok SIHH, na premiery tej firmy czekałem chyba najmniej. Od lat B&M nurzało się w zegarkowej przeciętności, tworząc kolekcje skierowane do ciężkiego do zdefiniowania klienta. Mimo, że koperta (wodoszczelna do 100m) ma poniżej 40 mm, fanom większych zegarków poleciłbym przymiarkę – beczułkowaty kształt bez wyodrębnionych uszu sprawia, że wizualnie mamy więcej 'stali w stali' i zegarek nie niknie na nadgarstku. Zmorą współczesnych Seiko jest dla mnie grubość- preferuję płaskie koperty, czego ze świecą szukać w sportowych propozycjach Seiko.
Teraz, dzięki uprzejmości marki, miałem okazję przekonać się 'na własnej ręce', czy pierwsze, wizualne zauroczenie sportowym CORUMEM to tylko przysłowiowa ocena książki po okładce, czy rzeczywiście Seafender 46 Chrono Dive (wersję z chronografem testowałem) to kawał świetnego, rasowego nurka. HBB 36 otrzymał znany z pozostałych modeli z rodziny układ tarczy. Składają się na niego trzy centralne wskazówki (w tym ta o znanym kształcie określanym jako 'snowflake', czyli płatek śniegu) oraz nakładane indeksy (trójkątny na godz. 12, prostokątne na godz. 3, 6 i 9 oraz okrągłe na pozostałych godzinach). Jak zwykle nie zabrakło kilku napisów m.in. To w moich oczach (i nie tylko moich, bo podobne opinie dało się zasłyszeć w branży) nie tylko najciekawsza nowa Omega od dłuższego czasu, ale i zegarek po prostu piękny. Powiecie, że piękno leży w oku patrzącego, ale trudno mi uwierzyć, żeby ktokolwiek wrażliwy na klasyczne (zegarkowe) piękno przeszedł obok tego modelu obojętnie. Tę z kolei Longines zaprojektował czerpiąc z innej referencji Ultra-Chron, również z rocznika 1969. Stalowa konstrukcja ma szersze, zewnętrzne elementy wykończone satynowaniem i wypolerowane na błysk, wewnętrzne ogniwka w dwóch rozmiarach. Całość bardzo dobrze układa się na nadgarstku i ergonomicznie zwęża do zatrzaskiwanego, sygnowanego logo zapięcia z parą zabezpieczających przycisków. Zrezygnowano ze znanego z 46 mm wersji BP wskaźnika rezerwy chodu oraz datownika, przez co projekt jest 'czystszy'. Osobiście nie miałbym nic przeciwko okienku daty u dołu tarczy i sądzę, że jest tylko kwestią wypuszczenie takiej wersji 43 mm Big Pilota przez IWC.
Datownik jest dość nietypowo usytuowany - z reguły w tym miejscu występuje mały sekundnik - aczkolwiek w tym modelu brak go w ogóle (najnowsze wersje zyskały sekundnik centralny co polepszyło wrażenia estetyczne, głównie dzięki tchnięciu życia w nieruchawą tarczę zegarka). Ponadto odczyt daty na małej tarczy jest mocno utrudniony, szczególnie dla mężczyzn po czterdziestce. replica Richard Mille rm 10 Polo premierowo wskoczyło do kolekcji firmy Piaget dobrych 38 lat temu, w wersji kompletnie niepodobnej do współczesnego modelu. Za projektem z roku 1979 stał sam Yves G. Piaget, dzisiejszy prezydent marki.