Jest w Szwajcarii takie miejsce, które znają niemal wszyscy miłośnicy zegarków - Plan-les-Ouates. Należący do kantonu Genewa teren ma zaledwie 5,86 km2, a sporą jego część zajmują siedziby zegarkowych potentatów takich jak: Patek Philippe, Vacheron Constantin, Harry Winston, Piaget czy Rolex. Co prawda 5 lat temu modniejsze były o wiele większe zegarki, ale 42 mm dla garniturowca to o przynajmniej 2 – 3 mm za dużo. Na szczęście FC nie osiadł na laurach i idąc z duchem czasu pokazał w 2017 roku odświeżoną wersję swojego klasyka. Różnica pomiędzy oboma modelami dotyczy przede wszystkim rozmiaru i rozmieszczenia wskazań na tarczy. Jeśli miałbym kupić dziś Tissota, to zdecydowanie byłby to Heritage 1973. Podczas ponad miesiąca użytkowania - pomimo dość dużej średnicy i grubości - okazał się niezmiernie wygodny. Sam mechanizm na pierwszy rzut oka robi dobre wrażenie. Elementem dominującym jest powleczony różowym złotem, szkieletowany wahnik, przez który widać maksymalnie dużo. Centralnym (i jedynym oprócz wahnika tak naprawdę liczącym się) elementem mechanizmu jest balans, osadzony na pełnym, ale dość 'chudym' mostku, dzięki czemu możemy w pełni cieszyć się widokiem jego pracy. Wiele firm marzy, aby w swojej ofercie posiadać mechanizm zintegrowanego chronografu. Omega postawiła na zapięcie motylkowe na zatrzask, zabezpieczone dodatkowo dwoma przyciskami. Sama bransoleta jest bardzo wygodna - składa się z pełnych ogniw oraz półogniw, które pomagają w lepszym dopasowaniu. Nie ma jednak systemu mikrogregulacji, a wyciąganie ogniw i ich dokładanie nie należy do najprostszych.
Stalowa wersja Maxi Marine Chronometer dostępna jest w trzech opcjach: na dwóch paskach, skórzanym lub gumowym oraz na stalowej bransolecie. Ten ostatni wariant to masywna, stalowa konstrukcja z polerowanymi (od zewnątrz) i satynowanymi (wewnątrz) ogniwami, skręcanymi na duże, ułatwiające regulację śrubki. Z początku chciałem pokazać dedykowanego temu partnerstwu 'Inżyniera', ale 46mm koperta i mocna limitacja sprawiły, że wybrałem coś z podstawowej oferty, a mianowicie Ref. 323904. Od lat uważam uparcie, że Longines grę w Heritage opanował do perfekcji, a że archiwa ma przepastne, czerpać inspirację jest skąd. Mniej więcej tyle samo czasu podkreślam, że jedną z najdoskonalszych reedycji w skali całej branży ciągle pozostaje Legend Diver. H1945 pewnie tego sukcesu nie powtórzy, ale to i tak kawałek świetnego vintage we współczesnym wydaniu. Podczas targów Baselworld 2015 Omega już pierwszego dnia pokazała niemal wszystkie zegarki. Niemal, ponieważ jeden z nich pozostał zasłonięty. Sprytny zabieg prowokował liczne dyskusje i przypuszczenia, aż do wieczora, kiedy to sam CEO marki, Stephen Urquhart, uroczyście zaprezentował skrywany model. Jak się okazało, był to właśnie Globemaster. Na (-)- przeciętnie komfortowa bransoleta i zapięcie- manualny werk wymaga przyzwyczajenia
Stanowi to estetyczne nawiązanie, ewidentne szczególnie w ciemności, do deski dj’skiego miksera. fausses omega speedmaster Obie posiadają bogatą historię, naznaczoną ważnymi osiągnięciami w dziedzinie zegarmistrzostwa i pochwalić się mogą produkcją zamkniętą wewnątrz własnych struktur, z tą jednak różnicą, żein-housew przypadku Seiko oznacza również fabryki poza Japonią. Z przymrużeniem oka stwierdzam też, że obie marki ostatnio zdają się zbliżać do siebie pod względem kontroli jakości.