Sęk w tym, że PAM pozostał wierny swojemu DNA i stworzył zegarek, który znakomicie łączy dwa światy, 'dalej będąc sobą' - cytując Czesława Mozila z reklamy pewnych wafelków. To dalej Panerai Luminor ze wszystkimi detalami, minus styl macho zastąpiony umowną, ale przyjemną dla oka i nadgarstka elegancją. Jasne, że to nie typowy garniturowiec i nie powinniście go do garnituru zakładać. Relojes Réplicas Suizos Speedmasterowi puryści równie mocno co design cenią sobie oryginalną wersję mechaniki siedzącej w kopercie zegarka – czytaj manualny naciąg. Pamiętać trzeba, że kiedy pierwsze werki do Speedmasterów zjeżdżały z taśm produkcyjnych, automatyczne chrono było jeszcze kwestią przyszłości. Zdecydowanie najistotniejszym elementem dobrej, zegarkowej bransolety jest komfort. To, jak zegarek nosi się na nadgarstku, w dużej mierze zależy od tego, czym go do niego mocujemy. Nowa bransoleta Speedmastera pod tym względem wypada znakomicie. Nie wyrywa włosów, dobrze układa się na przegubie, a zapinanie i rozpinanie jest intuicyjne. Ogniwa łączone są na wciskane sztyfty i choć osobiście preferuję śruby, bezproblemowo udało mi się skrócić bransoletę idealnie pod swój nadgarstek. Spory udział miały w tym półogniwa, które pozwalają na dokładniejsze dopasowanie nie tylko na długość, ale też pod względem odpowiedniego ułożenia po każdej ze stron zapięcia. W całej kolekcji TAGa właśnie Monaco chyba najwięcej zawdzięcza mądrej strategii promocyjnej oraz kilku szczęśliwym zrządzeniom losu... nie umniejszając jego zegarmistrzowskiej treści. Za dużo już mamy na zegarkowym rynku marek, które kserują swoje archiwa i tworzą idealne kopie z przeszłości. To droga łatwa i bezpieczna, ale znacznie mniej imponująca niż tworzenie 'na kanwie'. Za to dla Mosera duży plus... plus ciekawość, co w tej materii marka pokaże w przyszłości.
5mm, stal, szafirowe szkło z antyrefleksem, szafirowy dekielWodoszczelność: 100mPasek: skóra aligatora, przeszyta białą nicią; zapięcie na trzpieńLimitacja: —Cena: 54.000PLN Tissot Visodate to typowy instant classic, czyli zegarek, który tuż po swojej premierze stał się klasykiem. Jest to propozycja kompletna, ze smaczkami niejednokrotnie spotykanymi w zegarkach z wyższych przedziałów cenowych. Trzeba mieć konkretnej średnicy nadgarstek, ale, co jest z kolei bardzo pozytywnym zaskoczeniem, imponujące gabaryty nie oznaczają braku komfortu – jest wręcz przeciwnie. Popularne w latach 70. gradientowe tarcze (od ciemnego na zewnątrz do jasnego w centrum) powróciły kilka lat temu i zadomowiły się na stałe w kanonie wybarwień cyferblatów. Opisane na stronie Langa jako czarno-szare, w rzeczywistości przejście tonalne pobudza wzrok barwami brązowymi, ziemistymi i wszelkimi odcieniami kojarzącymi się ze spalonymi (w końcu fumé to z franc. Od strony czysto mechanicznej po AP można się było spodziewać doskonałości i 4401 taką doskonałość oferuje. Jest intuicyjny w obsłudze, skonstruowany w zgodzie z najwyższymi standardami budowy chronografów. Pewnie kwestią czasu pozostaje, kiedy trafi do zegarka, w którym chciałby go widzieć każdy fan marki.
Ponieważ AP w swojej nowej kolekcji kompletnie pominął stal, wszystkie zegarki zrobione są z metali szlachetnych. CODE 11.59 Chronograph ma kopertę wykonaną z białego, 18ct złota. Obudowa ma 41 mm średnicy, 12,6 mm grubości i skromne 30 m wodoszczelności. Jej forma pozornie jest okrągła, ale to tyczy się tylko wąskiego, od góry wypolerowanego bezela i dekla. Nie jest to jednak kopia wierna w skali 1:1, co pewnie należy zapisać po stronie jednego z wielu plusów zegarka. Ja po pierwszej przymiarce w Bazylei zakochałem się momentalnie.