zegarek automatyczny męski

Z czasem przekonałem się również do bardzo nietypowego, uszytego z mechatej skóry paska w kolorze musztardy z miodem. Na pierwszy rzut oka pasek robi przedziwne wrażenie i od razu chciałem go zmienić na inny, np. ciemnobrązowy z białymi szlufkami. Po kilku dniach mi przeszło, a do musztardowego koloru i faktury nawet się przyzwyczaiłem. Za użyczenie samochodu Porsche 911 do sesji zdjęciowej dziękujemy salonowi Porsche Centrum Warszawa Okęcie. Wycięto w niej 11 arabskich indeksów godzinowych, skalę małej sekundy oraz okienko na datownik. Pod spodem zamocowany jest drugi dysk, pokryty beżową luminową. Odpowiednio naświetlony dysk emituje mocne i jasne, zielone światło, a użyty kolor ładnie komponuje się z wszechobecną czernią. Z pobudek estetycznych i kosztem czytelności zrezygnowano z podziałki minutowej. Wkładka bezela z zielonej ceramiki Hi-Tech jest laserowo grawerowana i metalizowana, dzięki czemu nie czujemy połączenia pomiędzy dwoma materiałami na skali nurkowej. Bardzo ciekawie wygląda lekkie pochylenie pierścienia w stronę tarczy, które dodatkowo chroni wkładkę przed uszkodzeniami. Do recenzji wybrałem wariant z jasną, srebrzystą tarczą. Uwagę zwraca charakterystyczna, chropowata powierzchnia cyferblatu z naniesionymi 12 (w przypadku wersji 42 mm) cyframi, pełniącymi rolę indeksów godzinowych. Cyfry te są dość spore i zostały wypełnione pokaźną ilością substancji świecącej. Zegarek produkowany jest nieprzerwanie od przeszło 70 lat i dalej znajduje potężne grono odbiorców, zarówno tych zainteresowanych współczesną wersją (która w roku 2012 po raz pierwszy urosła z klasycznych 36mm do obecnych 41mm średnicy) jak i ogromnie popularnymi referencjami vintage.
Na współczesnej mapie branży zegarkowej znajdziemy manufaktury i marki praktycznie każdego możliwego rodzaju, od tych tanich oferujących głównie zegarki kwarcowe, przez proste mechaniki, nieco bardziej zaawansowane mechanizmy z komplikacjami, poważniejsze komplikacje manufakturowe, aż po wielkie komplikacje i szalone innowacje, które wynoszą zegarmistrzowską sztukę na zupełnie nowe poziomy. Widoczna pomiędzy kopertą, a paskiem przestrzeń jest zbyt duża i przez to trochę zbyt swobodnie rusza się on na boki. Ponadto jest dość twardy i jego końcówka sztywno wystawała ze szlufek. Dlatego, pomimo urokliwej kolorystyki, dla siebie wybrałbym bransoletę - satynowaną i surową w formie tak, jak sama koperta. Czas wskazuje zestaw równie prostych wskazówek, z godzinową i minutową zaopatrzonymi w niewielkie paski lumy. Tarczę otacza od zewnątrz tradycyjny, metalowy ring z powtórzonym logotypem marki. Każdy stylistyczny detal projektu odwołuje się do historii, od subtelnej w wyglądzie (o formie za chwile), ładnie wyprofilowanej koperty z polerowanym bezelem, smukłymi uszami, satynowanym środkiem i dużym, mocno wystającym szafirowym szkiełkiem 'cheve', przez stylizowane przyciski i duża koronkę, brązowego aligatora z białym przeszyciem i ładnie wykończoną klamerką aż po tarczę. replica horloges Mimo obcowania z zegarkiem przez kilka dni, dalej nie jestem w stanie pojąć fenomenu marki PANERAI. Owszem, testowany zegarek jest bardzo dobrze wykonany, wyposażony w dobrej klasy mechanizm z wygodną komplikacją GMT i ogólnie samemu produktowi nie można wiele zarzucić.
Wykończenie sprowadza się do bardzo starannie i precyzyjnie zaaplikowanych polerowań i satynowań, ze zdecydowaną przewagą tych drugich. Wypolerowany jest obły bezel - i to on może być najbardziej wątpliwym elementem całego designu. Jest może nieco za prosty i nijaki – ząbkowany z modeli Datejust i Day-Date dodałby nieco charakteru. Pamiętacie początki swojej zegarkowej pasji (albo, jak wolicie, choroby)? A pierwszy zegarek, który zapragnęliście mieć, mimo, że z racji astronomicznej (na Wasze ówczesne możliwości) ceny pozostawał jedynie w sferze marzeń zamkniętych za szybą salonu zegarkowego? Ja dokładnej daty mojego 'zachorowania' pamięcią nie ogarniam, ale pierwsze zegarkowe zauroczenie pamiętam doskonale.